Pewnie zastanawiasz się, jaka waga będzie idealna do startów. Mowa o wadze ciała, nie roweru 🙂 Wydaje się, że im człowiek chudszy, tym będzie osiągał lepsze rezultaty. Nieprawda! 

JAKĄ WAGĘ MIEĆ NA START? 

Nie ma czegoś takiego jak optymalny skład ciała czy waga, która będzie uniwersalna dla wszystkich. Dwóch triathlonistów, którzy są tego samego wzrostu może osiągać najlepsze wyniki przy zupełnie innej wadze i zawartości tkanki tłuszczowej. Oczywiście w przypadku nadwagi sprawa wygląda nieco inaczej i praktycznie zawsze będzie ona niekorzystna. Przede wszystkim hamuje na bieganiu i na rowerze, choć tu w mniejszym stopniu, a ponadto przy nadwadze termoregulacja jest gorsza.

Pamiętaj przy tym, żeby utrata masy ciała nie była celem końcowym. Jest korzystna tylko wtedy, gdy maksymalizujesz utratę tkanki tłuszczowej przy jednoczesnym zachowaniu masy mięśniowej (chyba, że przechodzisz do triathlonu z kulturystyki 💪🏼).

Potwierdzają to także badania z 2016 roku wykonane w Turcji na grupie triathlonistów z dystansu olimpijskiego, których wnioski mówią, że na poprawę wyniku wpłynęła utrata tkanki tłuszczowej oraz utrzymanie nawodnienia oraz tkanki mięśniowej. Na kilku zawodach Ironmana zrobiona również pomiar tkanki tłuszczowej u czołowych AG, wyniki u mężczyzn oscylowały w zakresie 11-13%.

SKŁAD CIAŁA

Dużo lepiej od monitorowania wagi sprawdzi się monitorowanie składu ciała, który jest w stanie dużo więcej powiedzieć Ci o Twoim organizmie. Niekiedy w obrębie jednej wagi zawodnik jest w stanie przemodelować swoje ciało i sugerując się wyłącznie wagą nie widać żadnej różnicy. To trochę jak sugerowanie się wyłącznie prędkością na treningu kolarskim. Przecież jak jesteś mocny i nagle spadnie Ci prędkość pod wiatr to nie oznacza, że nagle staliśmy się słabsi. 😉

Skład ciała dostarcza wielu cennych danych, ale żeby ich śledzenie miało sens ważne jest wykonywanie takiego pomiaru na jednym urządzeniu przy identycznych ustawieniach. Wtedy pomiar jest najbardziej powtarzalny. Wystarczy robić go raz na miesiąc lub dwa.

UTRATA WAGI 

Przede wszystkim musisz pamiętać o jednym. Nie powinieneś mieć obsesji: na punkcie wagi, tkanki tłuszczowej, diety, strategii szybkiego odchudzania itp.

Wydajność ludzkiego organizmu jest wieloczynnikowa. Najważniejszy jest sposób treningu przed wyścigiem, a nie to, ile ważysz w dniu wyścigu. Jeśli Twoja strategia odchudzania utrudnia trening, nie będziesz w stanie dobrze pracować. Powinieneś chudnąć stopniowo. NIE STOSUJ! szybkich diet i strategii odchudzania. Takie rzeczy jak głodzenie się, oczyszczanie organizmu, wykonywanie dodatkowych treningów w celu osiągnięcia deficytu kalorycznego, wpłyną negatywnie na Twoje zdrowie i wydajność.

Sam deficyt kaloryczny powinien nie być większy niż 10-15%. Dodatkowo, jeśli chcesz zmaksymalizować utratę tkanki tłuszczowej z zachowaniem obecnej tkanki mięśniowej powinieneś spożywać koło 2g białka/kg masy ciała. UWAGA! Duże eksperymenty na polu wagi w sezonie startowym są bardzo ryzykowne i ich nie polecam.

WAGA W WCIĄGU CAŁEGO ROKU 

Niższa tkanka tłuszczowa w sezonie startowym i często za tym idąca niższa waga nie musi się utrzymywać przez cały rok. Nawet nie jest to wskazane, zwłaszcza w momencie, kiedy organizm jest bardzo wyżyłowany.

Bardzo niska waga i tkanka tłuszczowa w treningu nie pozwala tak szybko się regenerować, jesteś bardziej podatny na kontuzje, a u kobiet mogą się zdarzyć problemy hormonalne. Nic złego się nie dzieje, jeśli na zimę przybędzie Ci 2-3kg więcej. Oczywiście w przypadku osoby, która nie zbliżała się do granicznych wartości, nie będzie to miało większego znaczenia. 🥰

Bardzo dobrym przykładem, potwierdzającym stwierdzenie, że niższa waga nie zawsze jest dobra jest Cody Beals – zawodnik PRO ze świetnymi wynikami, ale zanim doszedł do wysokiego poziomu musiał zrozumieć, że niższa waga mu w tym nie pomoże. Punktem zwrotnym okazały się braki postępów na pływaniu i na rowerze oraz duże problemy z regeneracją i słabe wyniki krwi. Cody finalnie zwiększył swoją wagę z 62kg do 68kg przy 182cm wzrostu. Potem zaczął wygrywać wiele wyścigów Ironaman 70.3! 🙂 Co się jeszcze zmieniło?

  • Szybsza regeneracja i większa odporność: szybciej dochodził do siebie po wyścigach i ciężkich treningach.
  • Lepsza wydajność: ogromne korzyści podczas jazdy na rowerze, znaczne zyski podczas pływania i co ciekawe jego bieganie nie ucierpiało.
  • Stały poziom energii: wcześniej przez kilka dni Cody potrafił czuć się całkowicie rozbity i wyczerpany, często bez powodu.
  • Lepsza jakość snu: niemal natychmiast zaczął spać dłużej i głębiej, co nie jest zaskakujące, ponieważ niedowaga wiąże się z zaburzeniami snu.
  • Lepszy wygląd: to już subiektywne spostrzeżenie 🙂
  • Silniejszy układ odpornościowy: w przeszłości Cody często chorował i kończył na antybiotykach. Od momentu zwiększenia wagi problem ustał.
  • Poprawiony nastrój: patrz wszystkie powyższe punkty. 😉

Myślę, że przykład Bealsa to taka kropka nad i. 👌🏼

* Tekst pochodzi z mailingu MBC

Subskrybenci otrzymują wartościowe treści jako pierwsi, na stronie pojawiają się one kilka miesięcy później. Jeśli chcesz w pierwszej kolejności otrzymywać merytoryczne artykuły, kliknij poniżej.