Powoli nadchodzi jesień… Dla większości triathlonistów jest to czas roztrenowania i zakupu nowego roweru. Dlaczego jest to dobry moment na ewentualną zmianę sprzętu? Na co zwrócić uwagę przy jego zakupie? 

*Jeśli wolisz oglądać zamiast czytać, na dole pod artykułem znajdziesz video.

Jeśli myślisz o zmianie sprzętu rowerowego, to jesień jest na to naprawdę dobrym momentem. Dlaczego? Powodów jest kilka.

1. Płynność na rynku rowerów używanych. Po sezonie kolarskim i triathlonowym portale aukcyjne zasypuje duża ilość sprzętu nie tylko od klientów indywidualnych, lecz także po zawodowych grupach kolarskich i od razu napiszę, że nie zawsze jest to sprzęt wyeksploatowany, ponieważ do kupienia może być przykładowo drugi rower danego zawodnika. Poza tym sprzęt w zawodowych teamach jest na bieżąco serwisowany przez wykwalifikowanych mechaników. Jest więc w czym wybierać i jest to szczególnie ważne dla osób, które muszą mieć wyjątkowo dużą lub małą ramę lub, gdy poszukują modeli o niecodziennej specyfikacji.

2. Posezonowe wyprzedaże nowego sprzętu. Jak inaczej zachęcić do zakupu roweru, kiedy za oknem coraz częściej pada, jeśli nie ceną? Do tego zbiega się to często z prezentacją nowych modeli na kolejny rok i obniżką cen tegorocznych już mniej atrakcyjnych modeli.

3. Będziesz mógł spokojnie wejść w trening z nowym rowerem, poznać go podczas wszystkich etapów przygotowań, zrobić na spokojnie fitting, przyzwyczaić się do pozycji, tak aby w trakcie sezonu startowego nie było przykrych niespodzianek. Jest to szczególnie ważne na długich triathlonowych wyścigach.

Już wiesz, że jesień jest dobrym momentem na zmianę sprzętu, ale w jaki rower celować i czym się kierować przy zakupie? Jeśli przymierzasz się do roweru czasowego, to pewnie ceny niektórych modeli wbiły Cię w ziemię. Pamiętaj, że dobry i szybki rower wcale nie musi być drogi. Na zestawieniu widzisz, że dokonując odpowiedniego zakupu możesz mieć czasem sprzęt o zbliżonych osiągach w porównaniu do topowych modeli za kilkukrotnie mniejszą kwotę.
Bardzo dużą różnicę w cenie robi osprzęt. Za przerzutki elektryczne czy najwyższą klasę osprzętu jak Shimano Dura-Ace lub Sram Red dopłacasz minimum kilka tysięcy złotych. Oczywiście w przypadku elektryki wpływa to na komfort użytkowania, ale z pewnością nie jest to wydatek pierwszej potrzeby.

Kolejna rzecz to rama. Modele takie Cervelo P2 lub P3, to wciąż świetne ramy, niewiele odbiegające od obecnych topowych modeli, jednak kosztują zdecydowanie mniej i łatwo taki rower nabyć z rynku wtórnego. Są to ramy łatwe w fittingu z dużą dostępnością części i tanimi zamiennikami komponentów. Na cenę całego roweru w głównej mierze wpływa rama i co ciekawe, że średnia rama czasowa nie będzie wiele różnić się od dobrej ramy szosowej pod względem aerodynamiki, choć pod względem ceny już tak. Znacznie ważniejsze są możliwości późniejszego jej dopasowania pod siebie czy wygoda w użyciu. Faktycznie, różnice w obrębie ram czasowych są niewielkie. Inaczej jest, jeśli weźmiesz pod uwagę różnicę między ramą szosową a triathlonową. Nie chodzi tu o aerodynamikę, ale o jej geometrię, a także możliwość dopasowania pod siebie.

Każdy producent opisuje swój rozmiar ramy i określa dla jakiego wzrostu jest przeznaczona. Jeśli Twoje ciało ma normalne proporcje, nie masz specjalnych ograniczeń w mobilności i znajdujesz się w środku przedziału, jaki podaje producent, to spokojnie możesz na tej podstawie wybrać rozmiar ramy. Jeśli np. jesteś pomiędzy rozmiarami i wiesz, że będziesz miał kłopot z przyjęciem agresywniejszej pozycji, to większa rama może okazać się lepszym wyborem. W takich sytuacjach lepiej skonsultować to z bike fitterem, aby z czasem nie okazało się, że ustawienie idealnej pozycji nie jest możliwe, a pieniądze nie zostały dobrze wydane.

Dobrym pomysłem może być zakup roweru używanego – jednak najlepiej, żeby przy zakupie obejrzał go ktoś, kto się na tym zna. To tak jak z autami. Wszyscy sprzedający mówią, że nie był bity i jest bezwypadkowy. Sam dobrze wiesz jak to jest. Jeśli kolarz miał kiedyś wypadek, to na ramie z włókna węglowego mogą pojawić się uszkodzenia, często niewidoczne na pierwszy rzut oka lub dobrze ukryte, ale niebezpieczne w użytkowaniu i naruszające całą konstrukcję roweru. Zatem lepiej kupić rower od sprawdzonej osoby.

Mała uwaga. Lepiej kupić sprzęt od niedzielnego kolarza niż zawodnika PRO czy mocnego Age Groupera, który zajeżdża swój sprzęt i wciska niemiłosierne waty. Chyba, że faktycznie to był drugi czy trzeci rower takiej osoby, który nie był eksploatowany w każdych warunkach – bo i tak się zdarza. Fajnie jak kupujesz od pasjonata, który dbał o ten sprzęt.

Warto również zerknąć na malowanie ramy oraz przyjrzeć się niektórym szczegółom. Często okazuje się, że rower jest starszy niż podaje sprzedawca i właśnie m.in. malowanie ramy może Ci o tym powiedzieć, choć oczywiście, jak wszędzie zdarzają się perełki.

W pierwszym sezonie triathlonowym lepszym wyborem dla większości osób będzie szosa z lemondką niż rower czasowy/triathlonowy. Przede wszystkim z racji swojej uniwersalności. Prawdopodobnie minie przynajmniej kilka miesięcy zanim przyzwyczaisz się w pełni do pozycji czasowej i będziesz mógł spędzać w niej większość czasu. Możesz sobie zatem pozwolić na kompromis związany z geometrią ramy.

Plusy roweru szosowego na początek – niższa cena, większa uniwersalność, łatwiejsza nauka jazdy na nowym sprzęcie.

Minusy – gorsza geometria, mniejsze możliwości ustawienia pozycji czasowej. Z kolei taki rower jak Gravel polecam osobom, które szukają jednego roweru do wszystkiego. Osiągnięcie lepszych wyników będzie jeszcze trudniejsze niż na szosie, ale możesz nim wyruszyć zarówno na szosę, jak i w lekki teren. Gravel to także dobry wybór na niewymagający crosstriathlon.

Osprzęt, na jakim warto się skupić przy mniejszym budżecie to Shimano 105. Stosunek jakości do ceny w tym rozwiązaniu jest bardzo korzystny. Przy osprzęcie niższej klasy spadek jakości jest znaczący, więc zastanowiłbym się nad takim wyborem. Wyższa waga, krótsza żywotność. Na samym początku Tiagra i Sora są również do rozważenia, ale pamiętaj, że odczucia w jeździe są już zauważalne.

W przypadku wyższego budżetu polecam osprzęt klasy Shimano Ultegra. Natomiast najwyższej klasy Shimano Dura-Ace uważam, że w przypadku Age Grouperów to już czysta fanaberia.

Nie wszystko musisz mieć jednej klasy. Przykładowo, w przypadku Ultegry warto dokupić łańcuch Dura-Ace, bo jeśli chodzi o łańcuch to różnice w cenie pomiędzy tymi gorszymi a lepszymi nie są aż tak duże, a te lepsze są zdecydowanie bardziej żywotne.

Przy zakupie roweru bardziej niż na ramę zwracaj uwagę na osprzęt i koła. Przy danej ramie warto poczytać trochę opinii czy warto, czy nie ma wad konstrukcyjnych. Zwróć uwagę na jej sztywność i wagę. Waga oczywiście zależy od tego, z czego jest ona zrobiona. Te wyższe, droższe modele zrobione są z karbonu, te tańsze, podstawowe z aluminium. Pamiętaj! Im większy przebieg ma rama, tym gorsze są jej właściwości i sztywność. Przypomnij sobie tę uwagę, gdy będziesz zastanawiał się nad używanym rowerem.
Kolejna rzecz. Kosztem nieco gorszej ramy warto zaopatrzyć się w lepsze koła. Lekkie i sztywne dadzą Ci większy zysk w osiągach, a o to też chodzi.