Ironman wymaga pokory. Paweł podszedł do startu na całym w Kopenhadze niczym doświadczony zawodnik, a ma za sobą dopiero dwa starty, z czego jeden nieukończony z powodu defektu na rowerze. 👌
Niektórzy podpalali się na podjazdach i potem męczyli. Paweł podszedł do całej trasy bardzo rozsądnie. Żywienie przebiegło sprawnie. Red Bull się nie przyjął, ale reszta już poszła gładko 🚀
Ostateczny czas na mecie to 9h43min, duża satysfakcja i mała podróż poślubna z z żoną w jednym 👀
Gratulacje!