Triathloniści spierają się, czy robić nawroty koziołkowe. Skoro przecież na zawodach pływamy na wodach otwartych to głównym argumentem ich przeciwników jest to, że nawroty do niczego się nie przydają. Ja uważam, że nawroty warto robić! Dlaczego? Poniżej znajdziesz argumenty ZA i kontrargumenty wysuwane przez osoby je negujące.

 

DLACZEGO WARTO ROBIĆ NAWROTY KOZIOŁKOWE? 
Brak możliwości odpoczywania na ścianie basenu

Niestety bez nawrotów koziołkowych przy mocnych zadaniach odpoczywamy, dodajemy dodatkowy oddech, dodatkową sekundę odpoczynku i w rzeczywistości zamiast zadania 4x400m wychodzi 4x16x25m na krótkich przerwach z dłuższą przerwą między blokami.

Zaanagażowanie mięśni core

Przy nawrocie koziołkowym dużo bardziej angażujemy mięśnie core, co przy wielu długościach na basenie przekłada się na ich stopniowe wzmocnienie.

Nawroty to ćwiczenie oddechowe

Jeśli płyniemy mocne zadanie i co kilkanaście sekund musimy na dłużej wstrzymać oddech, to tym samym ćwiczymy nasze płuca. To również doskonała symulacja pływania open water, kiedy przez falę albo przytopienie przez innego zawodnika nie jesteśmy w stanie wziąć chwilowo oddechu co drugi ruch.

Świadomość ciała i koordynacja

Zwiększamy świadomość ułożenia naszego ciała w wodzie, a sama nauka nawrotów jest dobrym ćwiczeniem koordynacyjnym.

 Symetria ruchów

Niestety większość triathlonistów nawrót “płaski”, czyli z dotykaniem rękoma ściany wykonuje bardzo źle i dość mocno obciąża jedną stronę ciała. Ten problem znika przy nawrocie koziołkowym.

Nastawienie

Czujemy się bardziej jak pływacy 🙂 Dobrze zrobiony nawrót to także lepsze czasy na poszczególnych dystansach, a to zawsze pozytywnie wpływa na nasze nastawienie i podejście do treningu.

 

KONTRARGUMETY PRZECIWNIKÓW
 Czemu nie robić nawrotów?

 

  1. Po co robić nawroty koziołkowe skoro na zawodach płynę w jeziorze i nie mam tam żadnych nawrotów?
    Taki argument na dobrą sprawę sam siebie obala. Na logikę w takim przypadku powinniśmy na ścianie spędzać jak najmniej czasu, a nie odpoczywać i nawroty koziołkowe są tutaj jak najbardziej uzasadnione!
  1. Nie powinniśmy się odbijać od ściany, bo to jest ułatwienie.
    Trudno o większą bzdurę. Brak odbicia od ściany powoduje, że zaczynamy się rozpędzać od zerowej prędkości i mija sporo czasu zanim ją złapiemy. Poza tym zwłaszcza u słabiej pływających osób odbicie od ściany pozwala nabrać prędkości i wykonać po każdym odbiciu przynajmniej kilka bardzo dobrych jakościowo ruchów. Takiej możliwości nie ma bez odbicia.

Ucinając już wszelkie dywagacje na temat sensowności nawrotów w triathlonie wystarczy spojrzeć na najlepszych. Nie ma nikogo z dobrze pływających PRO czy nawet AG kto nie wykonuje nawrotów koziołkowych w trakcie treningu na basenie. A warto mieć też świadomość, że ci zawodnicy na pewno nie rezygnowaliby z nawrotów koziołkowych, gdyby szedł za tym nawet minimalny zysk i byłby w tym jakiś sens.

 Wydaje mi się, że na nawroty narzekają przede wszystkim osoby, które nie potrafią ich zrobić i nie zamierzają się do nich przekonać. 

Dziękuję Ci za przeczytanie tego artykułu. Daj znać, czy zgadzasz się z moimi argumentami.

  

Jeśli zainteresował Cię ten tekst, to zobacz też:

TRZY METODY NAWIGACJI OPEN WATER [LINK] 

11 WSKAZÓWEK DOTYCZĄCYCH OPEN WATER [LINK]